ďťż

Psychiatra





bini6 - 2007-02-08 22:30
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez bess (Wiadomość 3651322) dzieki za pomoc dziewczyny:)Oczywiscie wiem,ze cos tam bede musiala powiedziec.Ale wiadomo jak to jest kiedy sie widzi kogos pierwszyraz nie ma sie ochoty opowiadac calego zycia prawda??A spodziewalam sie ,ze moz tego lek.bedzie ode mnie oczekiwal.W koncu takie leki to nie cukierki i trzeba miec naprawde powazne problemy wg mnie,zeby je dostac.Mam nadzieje,ze w koncu cos z tym zrobie.Nawet to ze o tym napisalam to juz jest dla mnie cos:I

Czapeczka chyba pisalas ,ze mialas zle doswiadczenia z lekami?Dlaczego??
Jak to wyglada ich działanie?Z dnia nadzien poprawia sie nastroj?nie przymulaja,nie otepiaja???
Bess wiem ze nie jest to dla ciebie latwe i nie masz ochoty opowiadac calego swojego zycia ale im wiecej o sobie powiesz tym dla ciebie lepiej i dla lekarza bo bedzie mu latwiej dobrac leki a ty z siebie to wydusisz wszystko i wiesz mi uzlzy ci napewno gdy ja szlam do psychiatry tez sobie mowilam ze wszystkiego nie powiem bo nie chce ale gdy juz tam weszlam pomyslalam sobie ze skoro juz jestem w tym gabinecie to opowiem mu o wszystkim mysle ze opowiedzenie o wszystkich problemach ulatwia kontakt miedzy pacjentem a lekarzem trzymam kciuki bedzsie dobrze :cmok: psychiatra;80




czapeczkaelfa - 2007-02-08 22:36
Dot.: Psychiatra
  Bess, napisalam ci PW :)



Nemezja - 2007-02-08 22:46
Dot.: Psychiatra
  Nie można oczekiwać,że psychiatra przepisze leki,zamianiając z pacjentem dwa słowa,musi z rozmowy wywnioskować co ma przepisać,dawkowanie,prze de wszystkim musi być pewien czy tych leków akurat się potrzebuje,czy może wystarczy sama psychoterapia bez farmakoterapii.Leki łatwo sie bierze,tylko najgorzej z odstawieniem(czeste uzależnienia,człowiek myśli,że bez leków nie może funkcjonować i bierze coraz więcej).Nie mówię,że we wszystkich przypadkach.
I własnie dlatego ludzie męczą się ze swoją chorobą(depresja)w czterech ścianach,bo nie mają odwagi porozmawiać z lekarzem.Ale nawet ich rozumiem.



bess - 2007-02-08 22:58
Dot.: Psychiatra
  Póki co zyje i daje sobie rade bez leków.Wiec musialabym sie uzaleznic jesli po nich wpadlabym w stan szczesliwosci i nirvany ,a wiadomo ze tak nie bedzie;)
nie mam sklonnosci do uzaleznien. psychiatra;80




**onka** - 2007-02-09 15:19
Dot.: Psychiatra
  Witaj Bess,

jestem pewna że gdybyś obiektywnie spojrzała na swoją sytuację - jako bardzo inteligentna osoba - na pewno nie pisałabys że chcesz tylko leki, a nie chcesz rozmawiać. Z lekarzami "od duszy" jest tak że, jeśli trafi się na dobrego fachowca po rozmowie z nim człowiek czuje się dużo lepiej, a dzięki ich doświadczeniu nie czujesz się jak na przesłuchaniu.

Zresztą to chyba jest tak że wszyscy chcemy być wysłuchani - i jeśli ktoś wykazuje zainteresowanie naszą osobą, naszym problemem to chcemy rozmawiać. Często własnie kluczem do rozwiązania tematu jest rozmowa, z kimś obiektywnym.

Ja nie mam dużego osobistego doświadczenia (1 wizyta u psychologa) ale właśnie ta jedna wizyta bardzo wiele mi pomogła.

Raczej zaleca się zacząć od terapeuty, ewentualnie on może skierować do psychiaty.

pozdowienia i trzymajcie się dziewczyny, czasami warto zaufać komuś "obcemu"



bess - 2007-02-09 15:39
Dot.: Psychiatra
  ale sa przypadki kiedy wytarte slogany naprawde nie pomagaja.Nie chce rozmawiac,chce z tym skonczyc.tzn chce to zmienic.Chyba:rolleyes:



**onka** - 2007-02-09 15:52
Dot.: Psychiatra
  Ale nie wszyscy i zawsze posługują się sloganami (mnie bardzo złości ten stereotyp), natomiast jestem pewna że taką postawą niewiele zrobisz żeby wprowadzić zmiany. Niestety - tak już jesteśmy zbudowani, że jak coś się w nasz zmieniło/pękło nie da się w 100% tego naprawić, ale zawsze trzeba walczyć o poprawę sytuacji.

Popatrz jak dużo się dzieje jeśli dziewczyny na anonimowym forum powiedzą co im dolega, jaki mają problem. Ja nikogo do tego nie namawiam, bo jednak z pewnymi kłopotami trzeba zwrócić się do specjalisty - ale podoba mi się że ktoś mówi do Margaret90 żeby szła do psychiatry bo to bardzo może jej pomóc i ja wierzę że pójdzie, a później doda otuchy innym dziewczynom które też nie radzą sobie z kłopotami. Ojej ja zawsze muszę tyle pisać ...



bess - 2007-02-09 16:09
Dot.: Psychiatra
  No tak ale nie zawsze tylko rozmowa moze pomoc,tutaj musialabym opisac swoj przypadek ale tego nie zrobie:-pA to ze w ogole pomyslalam zeby pojsc to juz jest dla mnie cos ,bo trwa to juz ladnych pare lat
Czapeczko dzieki za PW



niv_ - 2007-02-09 16:12
Dot.: Psychiatra
  Mówiąc otwarcie nie wierze, żeby samo przyjmowanie leków mogło spowodowac "wyleczenie".

Leki sa wskazne zazwyczaj na poczatku terapii kiedy np. chory nie jest w stanie wyjsc z domu bo ma silne leki, nie moze sie w ogole podniesc z lozka. Wszystko zalezy od sytuacji.

Samo zazywanie lekow tylko zaglusza rzeczywisty problem. Czujemy sie lepiej, ale to lepsze samopoczucie jest wywolane w sposob sztuczny. W dodatku kazde leki powoduja jakies skutki uboczne. Chocby sam fakt, ze czujemy sie lepiej moze powodowac, że trudno nam bedzie sobie wyobrazic zycie bez zazywania tegoz leku.

Jest chyba taka zasada,ze leki od psychiatry dzialaja od razu, natomiast na efekty psychoterapii trzeba czekac znacznie dluzej.

Jak dla mnie bardziej oplaca sie terapia, niz faszerwanie sie lekami.Daje wieksze mozliwosci zapanowania nad wlasnym zyciem.

Z tym, ze terapia u psychologa/psychiatry jest czasami bardzo frustrujaca, wymaga czesto pracy nas soba, przemyslenia pewnych "rzeczy, kosekwencji w dzialaniu.



bess - 2007-02-09 16:13
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez niv_ (Wiadomość 3657491) Mówiąc otwarcie nie wierze, żeby samo przyjmowanie leków mogło spowodowac "wyleczenie".

Leki sa wskazne zazwyczaj na poczatku terapii kiedy np. chory nie jest w stanie wyjsc z domu bo ma silne leki, nie moze sie w ogole podniesc z lozka. Wszystko zalezy od sytuacji.

.
no wlasnie



Margaret90 - 2007-02-09 17:55
Cieszę się, że temat związany z psychiatrą może pomóc także innym dziewczynom, które zwlekały bądź obawiały się wizyty u specjalisty. Szczerze mówiąc trzeba miec również szczęście aby trafić na dobrego lekarza. Niektórzy zadadzą kilka pytań i przepiszą leki, inni zaś wysłuchają, to juz indywidualna sprawa. Za dwa tygodnie na pewno jak tylko przyjadę opowiem Wam jak było. Oczywiście boję się, mam lęk bo w końcu po raz pierwszy powiem co mnie boli i ktoś będzie chciał mi pomóc...Dziewczyny ratujcie swoje życie, nie marnujcie go na depresje, nerwice...Ze mną z dnia na dzień jest coraz gorzej. Nie śpię, nie mam ochoty jeść, cały czas gnębi mnie poczucie winy, które bierze się znikąd, widze jaka jestem beznadziejna, mam lęki a jeszcze od poniedziałku muszę iść do szkoły, którą z reszta zawaliłam. Wszystko zaczęło się od momentu przekroczenia progu liceum... To mnie przytłacza. Inni w moim wieku korzystają z uroku okresu młodzieńczego a ja siedzę w domu pod kołdrą patrząc się bezczynnie w okno i bojąc się następnego dnia...Na pewno po wizycie u psychiatry zapisze się do psychologa. Nikt nie przeżyje za nas naszego własnego życia i nikt go nie poukłada, ono leży w naszych rękach i nasze szczęście nawet to małe zależy od tego co teraz zrobimy. Mi pomogli obcy ludzie na różnych forach, którzy nocami przekonywali mnie abym poszła i dała sobie pomóc. Ja nadal jestem przekonana iż nic mi nie jest i wprawdzie nie chce brać tabletek ale musze się dowiedzieć na co cierpię. Trzymajcie się ciepło :przytul:

Cytat:
Napisane przez bess (Wiadomość 3652087) Póki co zyje i daje sobie rade bez leków.Wiec musialabym sie uzaleznic jesli po nich wpadlabym w stan szczesliwosci i nirvany ,a wiadomo ze tak nie bedzie;)
nie mam sklonnosci do uzaleznien.
Bess idź prosze do specjalisty. Nie warto sie męczyć i zwlekać. Czasami wydaje się, że dołek jak sam przyszedł tak sam pójdzie. Owszem na początku sa takie wahania, ale potem jak walnie to koniec. Nawet człowiek nie ma siły podnieść się z łóżka. :przytul:

Cytat:
Napisane przez niv_ (Wiadomość 3657491) Samo zazywanie lekow tylko zaglusza rzeczywisty problem. Czujemy sie lepiej, ale to lepsze samopoczucie jest wywolane w sposob sztuczny. W dodatku kazde leki powoduja jakies skutki uboczne. Chocby sam fakt, ze czujemy sie lepiej moze powodowac, że trudno nam bedzie sobie wyobrazic zycie bez zazywania tegoz leku.

Jest chyba taka zasada,ze leki od psychiatry dzialaja od razu, natomiast na efekty psychoterapii trzeba czekac znacznie dluzej.
Z tym działaniem leków to nie do końca. Na efekty czasami trzeba czekać tydzień, dwa a nawet miesiąc. Pierwsza tabletka nie da żadnego efektu, jedynie Twój mózg może przestawić się na nieco lepszy nastrój, gdyż wiesz co ta tablelka może zdziałać, ale do tego też sceptycznie podchodzę. Gdzies wcześniej pisałam, że lekarstwa dają poczucie sztucznego szczęścia, ale to niewątpliwie ważna strategia w pokonaniu tego demona.



niv_ - 2007-02-09 19:04
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez Margaret90 (Wiadomość 3658523) Z tym działaniem leków to nie do końca. Na efekty czasami trzeba czekać tydzień, dwa a nawet miesiąc. Pierwsza tabletka nie da żadnego efektu, jedynie Twój mózg może przestawić się na nieco lepszy nastrój, gdyż wiesz co ta tablelka może zdziałać, ale do tego też sceptycznie podchodzę. Gdzies wcześniej pisałam, że lekarstwa dają poczucie sztucznego szczęścia, ale to niewątpliwie ważna strategia w pokonaniu tego demona.
To zalezy od lekow, czesto jednak po wzieciu jednej tabletki czlowiek sie lepiej czuje bo ma swiadomosc, ze zazyl cos co mu pomoze.

Osobiscie mówię tego typu lekom nie. Wolalym nie wpadnac w jeszcze wieksze "bagno".

Gdybym raz sprobowala to sadze, ze nie bylabym w stanie odstawic takich leków, dajacych zludne poczucie tego, ze wszytko jest ok, a swiat jest cudowny.

Leki tego rodzaju maja tez bardzo czesto skutki uboczne i to dosc powazne.

Na efekty psychoterapii czasami trzeba czekac pól roku, zeby bylo widac poprawe, to w sumie zalezy od pacjenta w duzej mierze. Poprawa znaczaca nie nastapi po tygodniu czy nawet miesiacu. Tabletki szybciej dzialaja, szczegolnie te mocne, ale naprawde lepiej ostroznie podchodzic do tego rodzaju srodkow.



Margaret90 - 2007-02-09 19:39
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez niv_ (Wiadomość 3659185) To zalezy od lekow, czesto jednak po wzieciu jednej tabletki czlowiek sie lepiej czuje bo ma swiadomosc, ze zazyl cos co mu pomoze.

Osobiscie mówię tego typu lekom nie. Wolalym nie wpadnac w jeszcze wieksze "bagno".

Gdybym raz sprobowala to sadze, ze nie bylabym w stanie odstawic takich leków, dajacych zludne poczucie tego, ze wszytko jest ok, a swiat jest cudowny.

Leki tego rodzaju maja tez bardzo czesto skutki uboczne i to dosc powazne.

Na ekty psychoterapii czasami trzeba czekac pól roku, zeby bylo widac poprawe, to w sumie zalezy od pacjenta w duzej mierze. Poprawa znaczaca nie nastapi po tygodniu czy nawet miesiacu. Tabletki szybciej dzialaja, szczegolnie te mocne, ale naprawde lepiej ostroznie podchodzic do tego rodzaju srodkow.
Niv wiem o tym doskonale, miałabym ten sam problem, dlatego boję się iż mi cos przepiszę. Ja nie chętnie łykam tabletki...a do takiego sztucznego szczęścia łatwo się przyzwyczaić, potem katastrofa.



niv_ - 2007-02-09 19:46
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez Margaret90 (Wiadomość 3659514) Niv wiem o tym doskonale, miałabym ten sam problem, dlatego boję się iż mi cos przepiszę. Ja nie chętnie łykam tabletki...a do takiego sztucznego szczęścia łatwo się przyzwyczaić, potem katastrofa. Dokładnie :ehem:

Dlatego trzeba znalesc odpowiedniego, odpowiedzialanego lekarza, niestety duzo zalezy od szczescia, w tym przypadku. Leki zazywac tylko pod kontrola lekarza, a gdy nam cos nie pasuje to lepiej skosultowac sie z innym.

Najlepiej zazywanie lekow (jezeli jest taka koniecznosc i sami tego chcemy) polaczyc z terapia. Wtedy moze rzeczywiscie mozna zrobic jakies postepy. Same leki jednak nie wylecza z depresji czy tez nerwicy. Nie ma sie co łudzic. Problem jak byl tak pozostanie.



opolanka - 2007-02-09 20:27
Dot.: Psychiatra
  Ojej...pewnie, ze idź jak ci źle, przecież po to właśnie on jest! I jestem z ciebie dumna, ze masz odwage robic to co jest dla ciebie dobre wbrew rodzinie!! Bo to własnie jest dla ciebie dobre- a neistety rodzice jak widać mogą sie czasami mylić. Też kiedyś byłam, pani doktor była sympatyczna , NORMALNA, nie nachalna ani miła na siłe. Po prostu normalna. Brałam tabletki i nie uważam, zeby to było cos niezwykłego, albo innego niż tabletki na gardło. Choroba===> to leki. I juz

A ten lęk to chyba dlatego, ze wszyscy mamy wyobrazenie szaleńca leczonego przez psychiatrę, który nad soba nie panuje i trzeba go trzymac w kaftanie :P Atrakcyjny motyw w kinie, ale mało realistyczny



niv_ - 2007-02-09 20:41
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez opolanka (Wiadomość 3660064) Ojej...pewnie, ze idź jak ci źle, przecież po to właśnie on jest! I jestem z ciebie dumna, ze masz odwage robic to co jest dla ciebie dobre wbrew rodzinie!! Bo to własnie jest dla ciebie dobre- a neistety rodzice jak widać mogą sie czasami mylić. Też kiedyś byłam, pani doktor była sympatyczna , NORMALNA, nie nachalna ani miła na siłe. Po prostu normalna. Brałam tabletki i nie uważam, zeby to było cos niezwykłego, albo innego niż tabletki na gardło. Choroba===> to leki. I juz

A ten lęk to chyba dlatego, ze wszyscy mamy wyobrazenie szaleńca leczonego przez psychiatrę, który nad soba nie panuje i trzeba go trzymac w kaftanie :P Atrakcyjny motyw w kinie, ale mało realistyczny
Ja takiego wyobrazenia nie mam.

Depresja czy nerwica to dosc skomplikowane choroby i leki to nie wszytko wiec raczej bym nie pisala choroba = leki i juz. To dosc duze uproszczenie.

Leki sa uzupelnieniem, na pewno samo zazywanie lekow nie spowoduje wyleczenia, tego typu choroby roznia sie np. od grypy czy anginy, gdzie same leki sa nam w stanie pomoc :)

Aczkolwiek psychiatrzy bardzo chetnie je przepisuja, ale to juz inna strona medalu.



opolanka - 2007-02-09 20:44
Bess- to jest tak, ze leki nie dzialaja od razu- np. antydepresanty działaja po 3 tygodniach !!! Nie są też takie ooo- nie wiadomo co, ze zobaczysz rózowe chmurki. Działaja łagodnie tak jakby "wysubtelniaja" nastrój.
Co do przebiegu wizyty: lekarz pyta cie na początek "z czym pani przyszła"? A potem połowa będzie juz jasna. To mu pomoze ukształtować podejrzenie- co to moze byc. a potem zada pytania dopytujace co do objawów- zeby sie przekonac czy to ta choroba, czy moze inna, czy przepisać leki, czy moze skierowac na terapie. Moze np pytać czy były choroby psychiczne w rodzinie, jak wygladało twoje dziciństwo, czy cos sie zminiło, czy cos sie ważnego, trudnego dzieje w twoim życiu

PS. Siedzi sie na krześle, nie na kozetce :D

Niv- nie zrozumiałysmy sie. Moje "leki i juz" dotyczyło tego, ze nie ma przed tym co uciekac tak samo jak nie ma co uciekac przed lekami na antybiotyki, bo jezeli sa konieczne, to należy je brać I JUŻ. A czy pomogą to juz inna sprawa- mnie dodakowo skierował do psychologa

Akurat cos o tym wiem, bo jestem na V roku Psychologii :P



niv_ - 2007-02-09 20:48
Cytat:
Napisane przez opolanka (Wiadomość 3660208) Bess- to jest tak, ze leki nie dzialaja od razu- np. antydepresanty działaja po 3 tygodniach !!! Nie są też takie ooo- nie wiadomo co, ze zobaczysz rózowe chmurki. Działaja łagodnie tak jakby "wysubtelniaja" nastrój.
Co do przebiegu wizyty: lekarz pyta cie na początek "z czym pani przyszła"? A potem połowa będzie juz jasna. To mu pomoze ukształtować podejrzenie- co to moze byc. a potem zada pytania dopytujace co do objawów- zeby sie przekonac czy to ta choroba, czy moze inna, czy przepisać leki, czy moze skierowac na terapie. Moze np pytać czy były choroby psychiczne w rodzinie, jak wygladało twoje dziciństwo, czy cos sie zminiło, czy cos sie ważnego, trudnego dzieje w twoim życiu

PS. Siedzi sie na krześle, nie na kozetce :D
To chyba raczej zalezy indywidualnie od pacjenta. Jednemu dany lek pomoze bedzie sie po nim dobrze czul, ktos inny juz moze czuc sie calkiem inaczej.

Cytat:
Napisane przez opolanka;3660221[B ]Niv- nie zrozumiałysmy sie. Moje "leki i juz" dotyczyło tego, ze nie ma przed tym co uciekac tak samo jak nie ma co uciekac przed lekami na antybiotyki, bo jezeli sa konieczne, to należy je brać[/B] I JUŻ. A czy pomogą to juz inna sprawa- mnie dodakowo skierował do psychologa

Akurat cos o tym wiem, bo jestem na V roku Psychologii :P
Wybacz, ale ja tak bardzo w leki nie wierze i tez mam podstawy aby tak myslec.

Jezli ktos ma powane problemy ze soba, to same leki nie pomoga. Przy zazywaniu tego rodzaju lekow wskazana jest bardzo duza ostroznosc. Tak samo jak niekazdy antybiotyk nam pomoze, tak samo leki tego typu tez moga nam przyniesc sporu szkod. Naprawde jezeli chodzi o tego rodzaju leku, nie ma co wierzyc, że sa dobre na wszytko, ze rozwiaza nasz problemy.

Jezli ktos wychodzi z zalozenia, ze lekarz przepisal mu leki wiec teraz juz bedzie wszytsko ok - to jest w bledzie.



opolanka - 2007-02-09 20:58
Dot.: Psychiatra
  Niv- to o czym piszesz wydaje mi sie oczywiste- wiadomo ze moze zaszkodzic JAK KAZDY LEK. Co nie znaczy ze jest to częste.
Ja mówię o poprawnym działaniu leku- kiedy nie jest to euforia a raczej "wysubtelnienie" nastroju.



niv_ - 2007-02-09 21:10
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez opolanka (Wiadomość 3660326) Niv- to o czym piszesz wydaje mi sie oczywiste- wiadomo ze moze zaszkodzic JAK KAZDY LEK. Co nie znaczy ze jest to częste.
Ja mówię o poprawnym działaniu leku- kiedy nie jest to euforia a raczej "wysubtelnienie" nastroju.
Oczywiscie, ze kazdy lek moze zaszkodzic, nie jest obojetny dla naszego organizmu.

W przypadku jednak lekow na depresje, nerwice leki powoduje jeszcze uzalznienie samej psychiki. Po dlugim zazywaniu tego rodzaju lekow, czlowiek moze miec powazne problemy z ich odstawieniem gdyz daja mu one poczucie panowania nad wlasnym zyciem, uspokajaja, pozwalaja normalnie zyc. Czasmi mozna dac sie zlapac w taka pulapke.

Nie mowie nie lekom ogolnie, ale naprawde trzeba do nich bardzo ostroznie podchodzic. Jezli tego chcemy to zazywac je, ale pod scisla kontrola lekarza psychiatry.

Wiele osob wychodzi z zalozenia, ze same leki im wystarcza i nic im wiecej do szczescia nie potrzeba.

Leki szczegolnie psychotropowe to nie cukierki ziolowe czy lek na grype.

Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem nalezy z tego korzystac.

Wszystkim osobom życzę aby trafily na dobrych, sympatycznych lakarzy oraz wytrwalosci w zmaganiu sie z samym soba.:cmok:



zanag - 2007-02-09 21:16
Dot.: Psychiatra
  ... głupotą jest wiedzieć że ma się problem i nic nie próbować z nim zrobić...
gratuluję odwagi by wziąć sprawy w swoje ręce!
sobie przy okazji też...

ja do psychiatry idę jakoś na początku marca (...? nie mam głowy do dat - ważne że telefon pamięta :p:)
namówili mnie ludzie z innego forum- by nie czekać i skrócić sobie męki

rodzice oczywiście o niczym nie wiedzą - kiedyś próbowałam z nimi porozmawiać na ten temat to usłyszałam że przesadzam - więc nie ma tematu...
najbliżsi przyjaciele nieco się zdziwili jak im powiedziałam gdzie się wybieram...
oczywiście usłyszałam - "ale my Cię właśnie za to lubimy (idę się dowiedzieć czy przypadkiem nie mam adhd - wg koleżanki psycholożki mam większość objawów... :mad:)" ale przyznali mi rację i obiecali wspierać cokolwiek by się potem nie działo

oczywiście boję się tej wizyty...
a raczej tego co usłyszę, bo to jednak mały "wyrok"...
z drugiej strony - podejście że jeśli czegoś nie nazywam po imieniu to to nie istnieje to absurd... więc i tak to nic nie zmieni, a przynajmniej nie na gorsze... chyba...?

na szczęście idę do "sprawdzonej" (z polecenia przyjaciela :) ) pani doktor więc nie powinno być tak źle :)

czego i moim przedmówczyniom życzę! :D



kiniaczeq - 2007-02-10 10:17
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez zanag (Wiadomość 3660532) ... głupotą jest wiedzieć że ma się problem i nic nie próbować z nim zrobić...
gratuluję odwagi by wziąć sprawy w swoje ręce!
sobie przy okazji też...
Tak zgadzam się. Ja będę szła do psychiatry i jakoś moja przyjaciółka nie odsunęła się ode mnie z tego powodu. Bo jaki to powód ? Człowiek chce sobie pomóc i na taką wizytę trzeba mieć dużo odwagi, więc raczej dziwniejsze by było to że człowiek wie że potrzebuje pomocy a nie robi nic w związku z tym..



neska951 - 2007-02-10 10:52
Dot.: Psychiatra
  Dziewczyny

ja tak ogólnie i tylko z własnych doświadczeń, na początek lepiej pójść do psychiatry a nie do psychologa, ja osobiście mam bardzo złe doświadczenia z psychologami..........zal ecali mi terapię grupową i indywidualną.....a okazało się że mam niedoczynność tarczycy, kiedy w końcu trafiłam do psychiatry i lekarz zobaczył wyniki moich badań, stwierdził że nie będzie mnie nigdzie kierował dopóki nie wyrównam poziomu hormonów,jeśli wrócę z prawidłowymi badaniami i nadal będę żlie sie czuć to będziemy działać....no i skończyło się na tym że dostałam leki na tarczycę i wszystko wróciło do normy czuję się świetnie.Psychiatra jest lekarzem i tylko on może wykluczyć np. biologiczne przyczyny złego samopoczucia, kieruje na odpowiednie badania , i stawia diagnozę , psycholog w tej kwestii porusza się po omacku...



kiniaczeq - 2007-02-10 11:02
Dot.: Psychiatra
  Ja mam dobre doświadczenia jeśli chodzi o psychologów..



neska951 - 2007-02-10 11:02
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez bess (Wiadomość 3646137) Zbieram sie zeby pójśc na wizyte.Mam pytanie jak wyglada taka 1 wizyta?nie mam ochoty sie zwierzać wiec jak lekarz pozna ,ze powinnam dostac leki (na tym mi wlasnie zalezy)O co bedzie pytal???

EDIT:mam nadzieje,ze ktos cos podpowie.Bo ile razy cos pisze o depresji,chce sie poradzic 0 odzewu i pozniej musze edytowac:/

bessku psychiarta pyta o wszystko , o choroby Twoje i rodziny ,urazy psychiczne i fizyczne , głównie o objawy,psychiczne i fizyczne , kiedy się nasilają jak przebiegają , o Twoje relacje z rodziną i otoczeniem,
mam nadzieję że Cię nie zniechęciłam, ale zobacz on po prostu musi o to zapytać, chyba sama rozumiesz.Potem w miarę potrzeby albo kieruje na badania np krwi, hormonalne, eeg itp , albo kieruje do psychologa na terapię ,albo przepisuje leki i kieruje do psych, albo daje same leki ktrórych na boga nie ma się co bać , po to są aby pomagały....Bessku poczytaj sobie książke "Wsłuchując się w prozac" Petera Kramera jest dość przewrotna;) i bardzo ciekawa, pisałam o tej książce w innym wątku ale umarł on śmiercią naturalną;)



czapeczkaelfa - 2007-02-10 11:05
Dot.: Psychiatra
  Neska, a jakie badania robilas na tarczyce? Mogłabys napisac mi dokładne ich nazwy, prosze.



neska951 - 2007-02-10 11:05
Cytat:
Napisane przez kiniaczeq (Wiadomość 3663186) Ja mam dobre doświadczenia jeśli chodzi o psychologów.. To bardzo dobrze ale widzisz ja bym do tej pory chodziła na psychoterapię z miernym skutkiem bo miałam chorą tarczycę a żaden psycholog nie wysłał mnie na badania do lekarza, ani do psychiatry, a moje złe samopoczucie tłumaczyli oporem przed terapią...........Wiesz dla mnie to straszne, nie wiem czy oni to robią ze zbyt dużej wiary w to że psychoterapia działa na wszystko czy po prostu z niedouczenia:confused:

Cytat:
Napisane przez czapeczkaelfa (Wiadomość 3663191) Neska, a jakie badania robilas na tarczyce? Mogłabys napisac mi dokładne ich nazwy, prosze. ogólnie za mój zły stan psychiczny odpowiadała niedoczynność tarczycy czyli TSH podwyższone, hiperprolaktynemia czyli norma prolaktyny przektoczona wielokrotnie, i dość duży niedobór witaminy B12...........a no i jeszcze mam tężyczkę badanie ischometryczne przewodnictwa elektrycznego w mięśniach



kiniaczeq - 2007-02-10 11:21
Cytat:
Napisane przez neska951 (Wiadomość 3663193) bessku psychiarta pyta o wszystko , o choroby Twoje i rodziny ,urazy psychiczne i fizyczne , głównie o objawy,psychiczne i fizyczne , kiedy się nasilają jak przebiegają , o Twoje relacje z rodziną i otoczeniem,
mam nadzieję że Cię nie zniechęciłam, ale zobacz on po prostu musi o to zapytać, chyba sama rozumiesz.Potem w miarę potrzeby albo kieruje na badania np krwi, hormonalne, eeg itp , albo kieruje do psychologa na terapię ,albo przepisuje leki i kieruje do psych, albo daje same leki ktrórych na boga nie ma się co bać , po to są aby pomagały....Bessku poczytaj sobie książke "Wsłuchując się w prozac" Petera Kramera jest dość przewrotna;) i bardzo ciekawa, pisałam o tej książce w innym wątku ale umarł on śmiercią naturalną;)
Tak dokładnie jak pisze Neska i jeszcze nie wiem czy jest tak samo że zapisuje na kartke to co mówisz .. ja tak miałam w przypadku jak byłam u psychologa ale może dlatego że to wszystko było potrzebne do sprawy w sądzie.. nie wiem czy normalnie jak ktoś idzie to też zapisują .. Taka rozmowa z psychologiem chyba przypomina podobnie jak z psychiatrą.. 3m sie :przytul:

Cytat:
Napisane przez neska951 (Wiadomość 3663214) To bardzo dobrze ale widzisz ja bym do tej pory chodziła na psychoterapię z miernym skutkiem bo miałam chorą tarczycę a żaden psycholog nie wysłał mnie na badania do lekarza, ani do psychiatry, a moje złe samopoczucie tłumaczyli oporem przed terapią...........Wiesz dla mnie to straszne, nie wiem czy oni to robią ze zbyt dużej wiary w to że psychoterapia działa na wszystko czy po prostu z niedouczenia:confused: niedouczenia..



niv_ - 2007-02-10 11:30
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez neska951 (Wiadomość 3663125) Dziewczyny

ja tak ogólnie i tylko z własnych doświadczeń, na początek lepiej pójść do psychiatry a nie do psychologa, ja osobiście mam bardzo złe doświadczenia z psychologami..........zal ecali mi terapię grupową i indywidualną.....a okazało się że mam niedoczynność tarczycy, kiedy w końcu trafiłam do psychiatry i lekarz zobaczył wyniki moich badań, stwierdził że nie będzie mnie nigdzie kierował dopóki nie wyrównam poziomu hormonów,jeśli wrócę z prawidłowymi badaniami i nadal będę żlie sie czuć to będziemy działać....no i skończyło się na tym że dostałam leki na tarczycę i wszystko wróciło do normy czuję się świetnie.Psychiatra jest lekarzem i tylko on może wykluczyć np. biologiczne przyczyny złego samopoczucia, kieruje na odpowiednie badania , i stawia diagnozę , psycholog w tej kwestii porusza się po omacku...

Psycholog
( przynajmniej taki, ktory powazne podchodzi do swojej pracy) kieruje na konsultacje z psychiatra. Dopiero po takiej konsultacji rozpoczyna sie powazna terapie.

Dwa, pyta zarowno psycholog jak i psychiatra o mozliwosc wystepowania innych chorob moga, one bowiem powodowac obnizenie, chwiejnosc nastrojow.

Inna sprawa, ze psycholog nie moze stwierdzic czy masz chora tarczyce czy nie ( wkoncu nie jest po studiach medycznych) od tego jest np. lekarz rodzinny.



neska951 - 2007-02-11 08:46
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez niv_ (Wiadomość 3663419)
Psycholog
( przynajmniej taki, ktory powazne podchodzi do swojej pracy) kieruje na konsultacje z psychiatra. Dopiero po takiej konsultacji rozpoczyna sie powazna terapie.

Dwa, pyta zarowno psycholog jak i psychiatra o mozliwosc wystepowania innych chorob moga, one bowiem powodowac obnizenie, chwiejnosc nastrojow.

Inna sprawa, ze psycholog nie moze stwierdzic czy masz chora tarczyce czy nie ( wkoncu nie jest po studiach medycznych) od tego jest np. lekarz rodzinny.
To wszystrko jest niby prawdą co piszesz, niby bo nie dokońca , przez okres 3 lat miałam styczność z ok 5 psychologami i nic....

to prawda że psycholog nie może zdiadnozować choroby tarczycy ,ale może ją podejrzewać,nawet nas na psychologi klinicznej uczono że wiele zaburzeń jest wywoływanych przez choroby somatyczne [nie mylić z zaurzeniami psycho-somatycznymi]i że zaburzenia psychiczne leczy się dopiero po wykluczeniu innych przyczyn wystąpienia tych zaburzeń np właśnie zaburzeń hormonalnych abo np padaczki.....

jeśli ja jako nie psycholog wiem o takich rzeczach to psycholog ,który prowadzi terapię ma obowiązek to wiedzieć ,a nie iść na łatwiznę i zwalać winę za niepowodzenie terapii na pacjenta [ standardowa ucieczka przed terapią w moim przypadku wyglądała tak , że mimo terapii nadal cały czas żle się czułam, więc co to moja wina...]
dlatego uważam że lepiej iść najpierw do lekarza -psychiatry aby wykluczyć chorobę somatyczną ,niż chodzić po psychologach którzy nie potrafią wyłapać choroby.

Podam może inny świetny przykład z mojego otoczenia na totalną ignorancje zarówno ze strony psychologa jak i pediatry. Dziecko mojej koleżanki prawie nie mówiło i ok 5 roku życia psycholog po przeprowadzeniu testów stwierdził autyzm z zaleceniem aby dziecko chodziło do szkoły specjalnej, podobnie lekarz pediatra zajmujący sie dzieckiem.Żaden z nich nie wpadł na to żeby najpierw zrobić to co się robi w takich przypadkach, czyli skierować dziecko do stomatologa ,aby wykluczyć wady narządu mowy i do laryngologa aby sprawdzić czy dziecko słyszy.....No i okazało się że dziecko na skutek przebytej infekcji ma płyn w przewodach słuchowych i dobrze nie słyszy...
wykonano zabieg, słuch "wrócił" , dziecko zaczęło uczyć się poprawnie mówiću logopedy...
Ale łatwiej było skierować do szkoły specjalnej prawda???No mówię Wam szlag mnie trafia jak o tym piszę...

PS
Niestety tak jest kiedy nie wyklonuje się swojech zawodu z powołania , bo jak ktoś lubi to co robi, to cały czas dokształca się zapoznaje się z nowymi wynikami badań, stara sie pomóc....chociaż teraz znowu przypomniało mi się że jeszcze do tego wszystkiego dochodzi światopogląd ...tak światopogląd terapeuty również ma znaczenie np to że nie zalecają brania leków , albo inni wręcz zalecają ehhhh to wszystko jest bardzo skomplikowane..Powiem Wam jedno bardzo trudno trafić jest na dobrego terapeutę , lekarza i nie tylko...



zanag - 2007-02-11 10:35
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez neska951 (Wiadomość 3669901) Powiem Wam jedno bardzo trudno trafić jest na dobrego terapeutę , lekarza i nie tylko... jasne że to nie jest łatwe...
a co jak co - jeśli chodzi np o psychologa czy psychiatrę to lepiej nie wybierać na chybił-trafił tylko popytać, poszukać... jeśli nawet nie osobiście to są przecież fora internetowe i na pewno zawsze się znajdzie ktoś kto miał podobne doświadczenia i z chęcią się nimi podzieli :)

trochę off topic, ale ja miałam strasznego pecha z laryngologami, gdy 2 lata temu cały czas chorowałam na anginy, dostawałam coraz silniejsze antybiotyki, efektów zero a ja nikłam w oczach... brr...
dopiero pewien miły starszy lekarz, już na emeryturze, prywatnie wujek kolegi kazał mi znaleźć sobie szpital i wyciąć migdałki podniebne - jak to powiedziałam mojemu laryngologowi prawie się przeżegnał co za pomysł :eek:
ale ponieważ nie miał lepszego zgodził się...
od tego czasu nawet katarku nie złapałam, co przy moim dość aktywnym i ryzykownym (dla zdrowia :p:) trybie życia jest dziwne, nawet dla mnie...

reasumując - od tamtego czasu chodzę tylko do poleconych lekarzy
także pani psychiatra do której się wybieram za 3 tygodnie jest z polecenia kolegi który ma te same zaburzenia co i ja... a przynajmniej nie wystawi mi od razu papierów na borderline'a którego na nie mam, a co, jak słyszałam, niektórym psychiatrom się zdaża... :p:

pzdR!



neska951 - 2007-02-11 10:49
Dot.: Psychiatra
  masz całkowitą rację :ehem:
ktoś z polecenia jest bardziej pweny

ja też mampodobne doświadczenia z laryngologami tylko że z zapaleniem zatok, najpierw jedna pani stwierdziła że młoda jestem i na ostre zaopalenie zatok przepisała mi wapno i wit C , oczywiście skończyło się na punkcji zatok na ostrym dyżurze kiedy myślałam że głowa mi eksploduje z bólu...............potem jeszcze kilku podobnych świetnych specjalistów , i okazało się w końcu że mam alergię na pyłki a przcież rozpoznanie alergicznego kataru wcale nnie jest trudne...przepraszam za odejście od tematu, w każdej dziedzinie można naciąć się na na takich "specjalistów"



Margaret90 - 2007-02-11 11:43
Dot.: Psychiatra
  Hmmm.... a ja nie idę do psychiatry...Mówią mi w domu, że sobie wmawiam i wymyślam. W nocy serce tak mi mocno biło iż myślałam, że to koniec. Dzisiaj rano to samo. Co mi to da, że pójde do psychiatry jak i tak nie będe mogła brać leków i nie będe chodzić na terapie? Powinnam sama walczyć z tymi myslami i nie wymyslac chorób i złych stanów...Juz sama nie wiem co mi jest, moze maja rację, że wymyślam, ale czy te leki są stanem mojej wyobraźni, moje obawy i to, że boję się wyjśc z domu?



bess - 2007-02-11 11:47
Dot.: Psychiatra
  heh Margaret tez o tym myslalam.Ale ja w przypadku kazdego lek.uwazam,ze nie ma mu co zawracac glowy ,nawet o dermatologu tak mysle:rolleyes:Nie chce czuc sie jak hipochondryk."Panie doktorze mam ziaziu prosze mi cos przepisac""Panie doktorze spac nie moge,serce mnie boli,boje sie wszystkiego"Wiecie dla mnie to jest uzalanie sie nad soba,pieszczenie ;)a ja tego nie cierpie robic.Nie wiem co zrobie



czapeczkaelfa - 2007-02-11 12:39
Dot.: Psychiatra
  choroba jest pieszczeniem i użalaniem się nad sobą?
Gdyby wszyscy tak mysleli, to nie byloby w ogole takiej dziedziny jak medycyna...

Margaret, jesli czujesz że coś jest nie tak, to zapewne tak jest. Nie należy słuchac tego co mówią inni, oni nie wiedzą jak się czujesz, oni nie sa toba.
To brzmi tak niewinnie, jak piszesz, że "serce ci w nocy tak szybko biło", że ktoś kto tego nie przeżył, ma prawo sądzić że przesadzasz. A ja to przeżyłam i mówię Ci, że nie wymyślasz i że nie powinnas tak się czuć. Ktoś kto nigdy nie bał się wyjść z domu, nie zrozumie jak można sie tego bać. A to potrafi totalnie zdezorganizowac życie! Wiem cos o tym!
Czemu mowisz ze nie bedziesz brała leków, ani nie bedziesz chodzic na terapie? Pojdz do lekarza i zobacz co on ci zaleci. Co ci szkodzi?
Jesli nie potrafisz poradzić sobie sama, to może warto uciec się do pomocy kogoś innego?
Pozdrawiam



niv_ - 2007-02-11 13:15
Dot.: Psychiatra
  Cytat:
Napisane przez neska951 (Wiadomość 3669901) To wszystrko jest niby prawdą co piszesz, niby bo nie dokońca , przez okres 3 lat miałam styczność z ok 5 psychologami i nic....

to prawda że psycholog nie może zdiadnozować choroby tarczycy ,ale może ją podejrzewać,nawet nas na psychologi klinicznej uczono że wiele zaburzeń jest wywoływanych przez choroby somatyczne [nie mylić z zaurzeniami psycho-somatycznymi]i że zaburzenia psychiczne leczy się dopiero po wykluczeniu innych przyczyn wystąpienia tych zaburzeń np właśnie zaburzeń hormonalnych abo np padaczki.....

jeśli ja jako nie psycholog wiem o takich rzeczach to psycholog ,który prowadzi terapię ma obowiązek to wiedzieć ,a nie iść na łatwiznę i zwalać winę za niepowodzenie terapii na pacjenta [ standardowa ucieczka przed terapią w moim przypadku wyglądała tak , że mimo terapii nadal cały czas żle się czułam, więc co to moja wina...]
dlatego uważam że lepiej iść najpierw do lekarza -psychiatry aby wykluczyć chorobę somatyczną ,niż chodzić po psychologach którzy nie potrafią wyłapać choroby.

Podam może inny świetny przykład z mojego otoczenia na totalną ignorancje zarówno ze strony psychologa jak i pediatry. Dziecko mojej koleżanki prawie nie mówiło i ok 5 roku życia psycholog po przeprowadzeniu testów stwierdził autyzm z zaleceniem aby dziecko chodziło do szkoły specjalnej, podobnie lekarz pediatra zajmujący sie dzieckiem.Żaden z nich nie wpadł na to żeby najpierw zrobić to co się robi w takich przypadkach, czyli skierować dziecko do stomatologa ,aby wykluczyć wady narządu mowy i do laryngologa aby sprawdzić czy dziecko słyszy.....No i okazało się że dziecko na skutek przebytej infekcji ma płyn w przewodach słuchowych i dobrze nie słyszy...
wykonano zabieg, słuch "wrócił" , dziecko zaczęło uczyć się poprawnie mówiću logopedy...
Ale łatwiej było skierować do szkoły specjalnej prawda???No mówię Wam szlag mnie trafia jak o tym piszę...

PS
Niestety tak jest kiedy nie wyklonuje się swojech zawodu z powołania , bo jak ktoś lubi to co robi, to cały czas dokształca się zapoznaje się z nowymi wynikami badań, stara sie pomóc....chociaż teraz znowu przypomniało mi się że jeszcze do tego wszystkiego dochodzi światopogląd ...tak światopogląd terapeuty również ma znaczenie np to że nie zalecają brania leków , albo inni wręcz zalecają ehhhh to wszystko jest bardzo skomplikowane..Powiem Wam jedno bardzo trudno trafić jest na dobrego terapeutę , lekarza i nie tylko...
Na niekompenentnych lekarzy mozna trafic bardzo często, dlatego nie można sie poddawać tylko trzeba próbować i próbować. Przykre to, ale prawdziwe.



Divine18 - 2007-02-11 15:19
Dot.: Psychiatra
  ja tez sie zastanawiam czy nie pojsc... moze nie teraz ale kiedys isc... zobaczyc porozmawiac...
ostatnio przyjaciel mi szczerze i powaznie poradził zebym sie zapisała na wizyte ja sie usmiechnęłam bo mimo wszystko to dosc zabawnie brzmi kiedy ktos Ci mowi "powinnas isc do psychiatry" ale teraz sie juz nie smieje tylko powaznie zastanawiam nad wszystkim ehh...



Strona 2 z 87 • Znaleźliśmy 5082 postów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87

© 2009 Kocio-kwik.

Home Ugly Betty. Rozstępy